W eseju zatytułowanym Kapitał i kapitalizm XXI wieku George Reisman z jednej strony wytyka Thomasowi Piketty’emu błędy i niewiedzę, z drugiej zaś wyjaśnia przyczyny, dla których stanowisko takie nie jest odosobnione.
We współczesnym świecie podzielają je, w jednakowych proporcjach: ignoranci ekonomiczni, ludzie zawodowo owładnięci ideą równości, a zwłaszcza wszelkiej maści zawistnicy. Do pierwszej grupy należy głównie ta część świata akademickiego, któremu po prostu nie chce się uczyć i konfrontować z nowymi poglądami, już to z lenistwa, już ze strachu przed konkurencją, która mogłaby ujawnić ich niewiedzę. Drugą grupę stanowią ludzie, którzy z idei, a raczej z iluzji egalitaryzmu żyją – robią więc wszystko, aby stary, wygodny dla nich porządek zwyczajnie się nie zmieniał. Należą do niej intelektualiści nieekonomiczni. Głównie jednak politycy i biurokraci. Grupę trzecią, najliczniejszą, stanowią masy darmozjadów i nieudaczników, którzy wolą sami nie mieć, byleby inni też nie mieli. W łagodnej wersji mówi się o takich: pies ogrodnika.
Dzięki tym ludziom książki takie jak omawiany Kapitał XXI wieku, ale i Doktryna szoku czy Koniec pracy stają się bestsellerami, o których mówi cały świat: od Stanów Zjednoczonych przez Watykan po Pekin, jako że niechęć do systemu opartego na pracy, gospodarności i wolności nie zna granic.
Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.